środa, 11 marca 2015

Tydzień pierwszy

Ten tydzień obfitował w różne eksperymenty. Może zacznę od szamponu babydream: ładnie myje mi włosy chociaż mam wrażenie, że muszę częściej myć włosy, oraz już po tygodniu zauważyłam wiele babyhair z czego się bardzo cieszę. Natomiast jestem średnio zadowolona z odżywki sayoss bo mam wrażenie że oblepia mi włosy, ale muszę jeszcze dłużej z nim poeksperymentować. Użyłam też raz maseczki biowaxa (saszetka z biedronki:D) i włosy były po tym miękkie, ale nie był to jakiś efekt wow (zdaję sobie sprawę, że na to potrzeba czasu).

Natomiast chyba nie polubiłam się z siemieinem lnianym. Najpierw zrobiłam sobie żel (glutka), ale mam wrażenie że nie zadziałał w ogóle, albo mam za krótkie włosy aby to stwierdzić albo może dałam go za mało? Następnie naolejowałam włosy olejem lnianym i też jakby nie było żadnego efektu. Natomiast wczoraj z reszty żelu zrobiłam płukankę do włosów i znów bez efektu, albo raczej pokusiłabym się o stwierdzenie że mam większe sianko na głowie;) Także na chwilę obecną odpuszczam sobie siemienie, może wrócę do eksperymentowania jak włosy mi podrosną.

No i jeszcze piję herbatkę pokrzywową, jedną lub dwie dziennie, ale co do przyrostu to sprawdzę po miesiącu;P

Kupiłam właśnie olejek kokosowy, mam lekkie obawy bo chodzą opinię, że włosy kręcone jeszcze bardziej napusza, ale również są opinie bardzo pozytywne do kręconych włosów, także zobaczymy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz