środa, 25 marca 2015

Efekt WOW:)

Jak na razie, przez cały mój ponad trzytygodniowy okres pielęgnacji włosów, nie mogłam powiedzieć, że uzyskałam efekt WOW. Aż do wczoraj:) Może nie jest jeszcze takie WOW, ale na pewno Wow (if you know what I mean:D). W końcu uzyskałam w pewien sposób zdefiniowane loki:) 
Tak było wczoraj wieczorem:

 A tak dzisiaj rano:) Myślałam, że będą bardziej odgniecione po całej nocy, ale nie było źle:)
A co wczoraj zrobiłam?
Najpierw olejek kokosowy na około godzinę, następnie umyłam włosy babydream i dosłownie na minutkę odżywka garnier goodbay damage. Po umyciu głowa w dół i ugniatanie i wyciskanie wody z włosów;) zawinięcie włosów w koszulkę i po jakiś 20 minutach znowu głowa w dół i ugniatanie, ale z odżywką hegrona b/s na rękach i wydaje mi się, że to właśnie ten ostatni punkt tak zadziałał:)

A już za niecały tydzień będę mierzyć włosy, jestem ciekawa ile urosły po piciu pokrzywy dwa razy na dzień:)

piątek, 13 marca 2015

Olejek kokosowy...

Moja przygoda z olejkiem kokosowym nie zaczęła się chyba najlepiej... Wczoraj położyłam na włosy olejek kokosowy, pięknie pachnie i łatwo się nakłada. Po jakiś 3h umyłam włosy babydream i nałożyłam troszkę odżywki bez spłukiwania Hegrona i z niecierpliwością czekałam na efekty. A z racji tej że było dosyć późno poczekałam aż trochę podeschną te włosy (już wtedy miałam pewnie obawy) i poszłam spać. Rano spojrzałam w lustro i myślałam, że padnę. Włosy były strasznie tłuste, sztywne i sterczały w każdą stronę, a na domiar złego piesek już nie mógł doczekać się spaceru.... No w końcu piątek 13-tego:P Tak więc ubrałam się, kaptur na głowę i spacer nad jeziorem gdzie miałam nadzieję nikogo nie spotkać (tu szczęście mi dopisało i ani żywego ducha:D). A po powrocie, ledwo się rozebrałam, głowę wsadziłam pod kran i umyłam - dla pewności - dwa razy włosy i następnie odżywka Hegrona. Teraz mogę stwierdzić konkretniejsze efekty (chociaż to pierwsze olejowanie), ale mam wrażenie, że włosy są bardziej miękkie oraz błyszczące, teraz tylko muszę poczekać na dłuższe efekty.

środa, 11 marca 2015

Tydzień pierwszy

Ten tydzień obfitował w różne eksperymenty. Może zacznę od szamponu babydream: ładnie myje mi włosy chociaż mam wrażenie, że muszę częściej myć włosy, oraz już po tygodniu zauważyłam wiele babyhair z czego się bardzo cieszę. Natomiast jestem średnio zadowolona z odżywki sayoss bo mam wrażenie że oblepia mi włosy, ale muszę jeszcze dłużej z nim poeksperymentować. Użyłam też raz maseczki biowaxa (saszetka z biedronki:D) i włosy były po tym miękkie, ale nie był to jakiś efekt wow (zdaję sobie sprawę, że na to potrzeba czasu).

Natomiast chyba nie polubiłam się z siemieinem lnianym. Najpierw zrobiłam sobie żel (glutka), ale mam wrażenie że nie zadziałał w ogóle, albo mam za krótkie włosy aby to stwierdzić albo może dałam go za mało? Następnie naolejowałam włosy olejem lnianym i też jakby nie było żadnego efektu. Natomiast wczoraj z reszty żelu zrobiłam płukankę do włosów i znów bez efektu, albo raczej pokusiłabym się o stwierdzenie że mam większe sianko na głowie;) Także na chwilę obecną odpuszczam sobie siemienie, może wrócę do eksperymentowania jak włosy mi podrosną.

No i jeszcze piję herbatkę pokrzywową, jedną lub dwie dziennie, ale co do przyrostu to sprawdzę po miesiącu;P

Kupiłam właśnie olejek kokosowy, mam lekkie obawy bo chodzą opinię, że włosy kręcone jeszcze bardziej napusza, ale również są opinie bardzo pozytywne do kręconych włosów, także zobaczymy...

wtorek, 3 marca 2015

Czas start

Nadszedł czas na poświęcenie trochę czasu moim włosom, na pewno mocno tego potrzebują bo jak do tej pory było to tylko mycie szamponem i farbowanie, nawet odżywka tylko sporadycznie.
Moje włosy są:

  • kręcone
  • suche
  • przetłuszczające się przy głowie
  • z łupieżem 
  • za krótkie przez co nie kręcą się tylko sterczą:P 
Dzisiaj popełniłam pierwsze włosowe zakupy: odżywka syoss keratin hair perfection, szampon babydream oraz herbatka z pokrzywy:) Naczytałam się ostatnio mnóstwo na wizażu oraz blogach jak pielęgnować włosy kręcone. Zastanawiam się nad przerzuceniem na mycie samą odżywką, ale najpierw zacznę używać słabszego szamponu (babydream:D) metodą OMO, żeby przystosować głowę. Wiem, że nie wszystko jest dla wszystkich więc będzie wielkie próbowanie. Wczoraj zrobiłam tak przez wszystkich wychwalany żel lniany ("glutek" :D - bardzo trafna nazwa swoją drogą), ale nie mam jeszcze wyrobionej opini (chyba mam za krókie włosy jak na razie). Jestem z natury niecierpliwą osobą więc zobaczymy co z tego wyjdzie, po przeglądnięciu włosowych historii na blogu anwen wiem, że warto!

A tak prezentują się włosy na dzień dzisiejszy:
 Jak widać długość nie jest zachwycająca, zaledwie za ucho i postopniowane, w rzeczywistości nie są takie ciemne:
Wróciłabym do naturalnego koloru, ale niestety jak tylko widzę na odrostach siwe włosy to sięgam po farbę.

Oprócz odpowiedniego mycia włosów mam zamiar olejować włosy, zobaczymy jak to będzie zdawać egzamin.

Edit: długość (po naciągnięciu:P) 14 cm